sound

20 listopada 2015

19/?

Luhan podążał wzrokiem za sylwetką wychodzącego mężczyzny. Był zawiedziony. Kilka dni temu Oh obiecał mu, że będzie się nim opiekował oraz nie pozwoli, by stała mu się krzywda, a teraz? Zostawia go z tą wredną dziewczyną, która od samego początku go nienawidziła. Bał się tego, jak na niego patrzyła oraz znaczenia słów, wydobywających się z jej ust.
-Już zostawił cię samego, huh? - powiedziała niby zatroskanym głosem. Lu chciał, by zostawiła go w spokoju. Pragnął samotności. W tej chwili mógłby się rozpłakać, gdyby nie jej obecność. -Mówiłam, że tak będzie. Ostrzegałam cię przed tym. Sehun traktuje wszystkich otaczających go ludzi ja rzeczy. Nikt go nie obchodzi prócz niego samego. Zrozumiesz to w końcu, czy dalej będziesz pchał się do niego na siłę?
Nie odezwał się. W ciszy przetwarzał jej słowa na nowo, próbując znaleźć w nich coś miłego, jakieś ziarenko nadziei, czegokolwiek pozytywnego.
-Uh, pewnie myślałeś, że będziesz dla niego kimś wyjątkowym. No cóż, życie to nie film, żebyś grał główną rolę i zmieniał człowieka pokroju Sehuna. Jego nie da się zmienić. Nieważne co zrobisz, on i tak nie będzie zainteresowany. Znam go o wiele dłużej niż ty.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz