sound

15 października 2016

hahahah

Nie widząc przed sobą przyszłości, zacząłem rozmyślać o tym czy jestem potrzebny. Czy syn, który nie ma kompletnie żadnych zalet, nie jest utrapieniem dla swojej rodziny? Czy moje życie na coś się przydaje? Czy jestem użyteczny? Po co w ogóle istnieję..?

Ciche skrzypnięcie rzadko używanych drzwi rozbrzmiało w sonacie z wiatrem, rozwiewającym blond kosmyki Nataniela i deszczem, uderzającym głośno o ziemię. Chłopak podszedł do barierki i oparł się o nią brzuchem, wychylając swoje ciało. Kaptur opadł mu na głowę, a jego ręce zacisnęły się na zimnym metalu. Obserwował malutkich ludzi z parasolami i przejeżdżające nieopodal samochody. Nic nadzwyczajnego się nie działo. Nikt go nie zauważył. Nawet tam na górze, pragnąc ze sobą skończyć, nie przyciągnął niczyjej uwagi. Podobało mu się to. Żył, nikogo nie interesując, i skończy z

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz