Hej, uważaj.
Nie podchodź zbyt blisko, bo jeszcze się zarazisz.
Najlepiej nawet na niego nie patrz, haha.
Jeśli go dotkniesz będziesz skażony i wszyscy zaczną cię unikać.
Co?
Że niby to wredne?
Przecież on nawet nie chce się z nami zakolegować.
Obraził Nami.
Zasłużył na bycie chorym.
Hahaha, co?
Nie zbliżaj się do niego, on śmierdzi.
Yora nie był zbyt bystry. Zwyczajny, ośmioletni chłopczyk, który mówił co tylko przyszło mu na myśl. Nic dziwnego, że przypadkiem zranił tym rok młodszą dziewczynkę. Wybuchnęła płaczem, przez co koledzy, z którymi się bawili, odepchnęli Yora. Zaczęły się też nieprzyjemne docinki z ich strony. Chłopiec próbował to ignorować, wyjaśnić i znów się z nimi zaprzyjaźnić, ale nic z tego nie wyszło. Stał się zamknięty w sobie. W podstawówce jadał sam ze słuchawkami w uszach, by nie słyszeć wyśmiewających go komentarzy. Na nieszczęście w gimnazjum trafił do tej samej klasy co jego byli przyjaciele.
Widziałam go wczoraj wieczorem przed love hotelem.
Poważnie? Z kim był?
Z jakimś starym dziadkiem.
Haha.
Nasz mały Yora się puszcza?
Ciekawe ile mu dają.
Może skorzystamy z jego usług?
Yora miał starszego brata, który lubił go zawstydzać. Czasami miał dziwne pomysły, jak ucieczka z domu na kilka dni i błąkanie się po nieznanych miastach bez pieniędzy i dachu nad głową. Nie był złą osobą. Chciał spędzić kilka godzin ze swoim bratem, a z racji tego, że nie miał własnego mieszkania oraz nie był mile widziany u rodziców, wybrał love hotel. Miał już dwadzieścia pięć lat, ale nadal nie potrafił się ustatkować. Yora go kochał. Podziwiał za jego styl bycia. Dlatego bardzo go bolały słowa znajomych z klasy.
Woaaah, uważaj jak chodzisz, jeszcze zarazisz mnie hivem.
Nie dotykaj mnie, dziwko.
Naprawdę myślisz, że możesz na nas patrzeć?
Patrz w ziemię.
Matka nie nauczyła cię szacunku dla lepszych od siebie?
Może ona też się puszcza?
Pewnie jesteś wpadką z jej klientem.
Haha, żałosne.
Yora chciał umrzeć.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz