sound
11 października 2015
11/?
Uwielbiałem śpiewać. Babcia pomagała mi rozwijać pasję i zapisywała mnie w tajemnicy przed rodzicami na różne lekcje śpiewu, gdy u niej bywałem zabierała mnie do opery, do restauracji z muzyką na żywo. Próbowała nakłonić, bym sam poszedł o krok naprzód i spróbował w jakiejś wytwórni muzycznej. Sama, gdy była młodsza zrobiła to samo. Stała się naprawdę popularną piosenkarką, ale nieszczęsny przypadek, o którym nigdy nikomu nie powiedziała odebrał jej tę przyjemność i sprawił, że już więcej nie wydała z siebie melodyjnego głosu. Wkrótce po nim również została przez wszystkich zapomniana. Uważała, że śpiew, fascynacja nim i talent był u nas w rodzinie od zawsze. Po prostu ominął mojego tatę i ze zdwojoną siłą trafił na mnie.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz