Sehun i Luhan od dwóch lat byli zgraną parą. Wiele osób zazdrościło im ich zgodności, nie kłócili się zbyt wiele, a przy innych to już wcale. Tylko był jeden problem, który doskwierał młodszemu. Otóż nigdy jeszcze... nie uprawiali s e k s u. Zawsze myślał, że chwila, w której będą t o robić przyjdzie sama z siebie, ale nie przyszła do tej pory. Problemem nie było brak podniecenia i chęci. Oboje nawzajem uważali się za pociągających. Po prostu żaden z nich nigdy nie wyszedł z inicjatywą, Sehun bał się, że zostanie źle odebrany przez swojego chłopaka, więc jeśli jego problem w spodniach stawał się większy niż zwykle szedł do łazienki, by sobie ulżyć. A Luhan, hm, był zbyt nieśmiały na t a k i e rzeczy.
Chłopak postanowił więcej nie czekać i wziąć sprawy w swoje ręce, przecież wszystkiemu można w jakiś sposób pomóc, prawda? To, że przyspieszy rozwój wydarzeń na pewno nie miało żadnych przeciwwskazań. Oboje byli dorośli, byli ze sobą ponad dwa lata, więc dlaczego nie mieliby pójść o krok dalej? Seks jest naturalną potrzebą, Sehun nie chciał już więcej samemu sobie dogadzać, w końcu Lulu mógł mu w tym co jakiś czas pomagać, prawda? Uważał, że mając kochającego chłopaka żałosnym jest wyobrażanie sobie jego ust na swoim członku i jęczenie jego imienia, zagłuszając to odkręconą wodą.
Luhan nigdy nie wyczuwał podtekstu w tym co jego partner robił. Nigdy nie rozmawiali o t y c h sprawach, gdy tylko młodszy zaczynał on zmieniał temat bądź udawał, że nie słyszał. Wstyd mu było przyznać, że nigdy tego nie robił i jest jeszcze całkowicie zielony w tej dziedzinie. Zauważał jednak jak Sehun coraz częściej zostawiał go samego pod pretekstem pójścia do toalety. Udawał, że nie widzi uwypuklenia w jego kroku. Zagryzał wargi i odwracał wzrok od tamtego miejsca. Nie mógł powiedzieć, że to mu nie schlebiało, bo tak było. Był cholernie zadowolony, iż powoduje taki stan u swojego ukochanego, ale nie był gotowy, by zrobić coś więcej.
Hun obiecał sobie zrobić wszystko, by t e n dzień był dla nich obu wyjątkowy. Oczywiście miał nadzieję, że Han nie będzie taką cnotką jak na co dzień i pozwoli się przelecieć, bo ze świadomością, że ma obok siebie tak seksownego chłopaka, który nawet nie zdawał sobie sprawy z potęgi uczuć jakie w nim wzbudzał, już nie wytrzymywał. Kiedy starszy nachylał się, sprzątał w ich wspólnym mieszkaniu i robił wiele, naprawdę wiele innych zboczonych rzeczy, aż sam się prosił o porządne przerżnięcie go na stole, podłodze-gdziekolwiek. To nie było na jego nerwy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz