sound

11 października 2015

W przebraniu - Prolog

Sollie siedzi u mnie w salonie cała zapłakana. Mocny makijaż, który jeszcze niedawno był nienaganny i doskonały teraz ścieka jej po policzkach wraz z kolejnymi łzami. Nie wiedząc co robić niezdarnie przyciągam ją do siebie i obejmuję. Pozwalam, by zmoczyła moją ulubioną koszulkę, po czym zaczynam głaskać ją po głowie. Od godziny próbuję ją uspokoić.
 -Już dobrze, przecież jesteś tu ze mną, więc nie masz się czego bać - szepczę lekko zachrypniętym głosem. -Może jeśli opowiesz mi co się stało trochę Ci ulży?
Dziewczyna wybucha jeszcze większym szlochem, ale kiwa ledwo zauważalnie głową. Po chwili odsuwa się ode mnie i wyciera dłonią nos. Uśmiecham się jednym kącikiem ust, wyjmując chusteczkę i wycierając nią jej twarz. Od zawsze starałem się o nią troszczyć, w końcu nie miałem nikogo innego.
Widząc, że nie wie jak zacząć opowiadać chwytam jej dłoń i ściskam, by dodać jej choć trochę otuchy. Wtedy ona posyła mi lekki uśmiech, na co wzdycham z ulgą. Widocznie jednak nie jest tak źle.
-Opowiadałam Ci o Sehunie prawda? - kiwam głową na potwierdzenie. -Dzisiaj ma urodziny i chciałam mu zrobić niespodziankę. To dlatego wysyłałam Ci sto smsów na sekundę z pytaniem czy dobrze wyglądam. Poszłam do jego mieszkania pod pretekstem, że coś u niego zostawiłam i muszę to niezwłocznie odzyskać, więc gosposia mnie wpuściła. Otworzyłam drzwi do jego sypialni, a tam co widzę? On i jakaś lasia razem w łóżku...
Jej oczy ponownie się szklą, ale zezłoszczona tylko macha na to ręką. Łapie swoją koszulkę tam gdzie powinno być serce, tak jakby czuła ogromny ból i chciała go zatrzymać. Naprawdę musi jej na nim zależeć.
Od razu zapałałem nienawiścią do tego chłopaka. Jak on mógł jej coś takiego zrobić? Nie zasługiwała na takie traktowanie. Znam ją na tyle dobrze, by wiedzieć, że należy jej się facet, który

będzie traktował ją jak księżniczkę, a nie jak jedną z wielu i na jedną noc. Jeśli tylko bym potrafił obiłbym mu twarz za skrzywdzenie jej.
-To jeszcze nie wszystko. Stałam tam jak wryta, patrzyłam na nich, a kiedy zwrócili na mnie uwagę zapytałam 'dlaczego?'. Wiesz co mi odpowiedział? Powiedział 'A dlaczego nie?'. Rozumiesz to?! Jak on mógł?! - opuszcza powieki, spod których wypływa jeszcze więcej łez niż przedtem. -M-myślałam, że coś do mnie czuje...
-Skarbie... - wzdycham, przyciągając ją znów do siebie. -Niektórzy faceci już tacy są. Nie warto takimi zawracać sobie głowy... Cii, wiem, że boli, ale w końcu przestanie. Jesteś silna, dasz sobie radę.
-Tak strasznie boli... - jęczy i zaciska kurczowo dłonie na mojej koszulce. Już nawet nie narzekam na to, że mi ją pogniecie. Nagle jej zachowanie zmienia się o 180 stopni. Odpycha mnie od siebie z dziwnym uśmiechem na twarzy i momentalnie przestaje płakać.
-Proszę, powiedz mi, że nie wymyśliłaś znowu kolejnego 'fantastycznego' planu...
-Nie marudź! Ten na pewno się uda! Wiem, że zrobisz wszystko, żebym poczuła się lepiej, a jeśli zgodzisz się na to, to obiecuję Ci, że będę czuła się tak niesamowicie jak nigdy wcześniej - patrzy na mnie, robiąc maślane oczka. Aish, dlaczego to zawsze na mnie działa... Tym razem się nie ugnę! Odwracam od niej wzrok i kręcę głową.
-Twoja młodsza siostrzyczka bardzo ładnie prosi i nie przyjmuje żadnej odmowy!
-Ehh, niech Ci będzie. Co tym razem wpadło do Twojej ślicznej główki?
Załamuje ręce słuchając jej nowego planu na zemstę. Nie wiem jak taka niewinna osoba jak ona mogła coś takiego wymyślić. I nie wiem jak mogła wplątać w to mnie - swojego najlepszego przyjaciela. Nie miała jakiejś dziewczyny do tej roboty? Naprawdę nie? A może po prostu chciała, żeby było więcej zabawy? Matko, z kim ja się przyjaźnię...
Także resztę naszego spotkania spędzamy na przeglądaniu internetu w poszukiwaniu poradników na to jak poderwać faceta, żeby uzupełnić moją skromną wiedzę. Sollie maltretuje mnie filmikami typu 'Jak poprawnie używać cieni do oczu', 'Jak malować rzęsy, by wydawały się 4 razy dłuższe' i 'Jak nachylać się, by nie wydawać się łatwą, ale seksowną'. Coś czuję, że ta rola będzie ciężka do zagrania. Nigdy wcześniej nie pomyślałbym, że będę udawał kobietę, by poderwać jakiegoś chłopaka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz