sound

11 października 2015

14/?

Sehun szedł w stronę budynku, w którym aktualnie mieszkał. Nienawidził tego miejsca. Wyglądało na przytulne, miłe, choć tak naprawdę było pełne cierpienia, a on musiał je znosić. Oszukiwało ludzi, którzy niczego się nie spodziewając, mijali je. Za grubymi murami co dzień odgrywało się istne piekło. A Hun pełnił rolę potępionej duszy, beznadziejny scenariusz pisany ręką samego demona nie dawał mu chwili wytchnienia.
Zanim otworzył drzwi otuliła go niepewność przeplatana ze strachem. Czy tak musiał wyglądać każdy dzień? Czy musiał żyć tak, jak żył do tej pory? Jego nerwowy chichot rozdarł mrok nocy, a przez szczelinę wychyliła się gwiazdka. Ile razy modlił się do nich o dobry dom? Znów musiał założyć maskę obojętności 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz