sound

11 października 2015

17/?

Luhan czuł się samotny. Mimo, że miał wielu znajomych, nie miał o czym z nimi rozmawiać. Jego światopogląd był zupełnie inny, nie potrafił zrozumieć toku myślenia innych. Gdy był mały, jego mama powtarzała, że gdzieś na świecie istnieje osoba stworzona specjalnie dla niego. Wspierała go kiedy osamotnienie sięgało po niego swoimi długimi, ciemnymi mackami. Nie pozwalała, by zabrało go ze sobą do ponurej rzeczywistości. Broniła go karmieniem złudną nadzieją. Obiecała, że ta wyjątkowa osoba w końcu go odnajdzie, ale nie wyjaśniła jak, ani kiedy.
Ostatni raz widział mamę dokładny rok temu, w zimie. Uwielbiał tą porę roku, ponieważ kochał śnieg. Biały, miękki puch kojarzył mu się z czymś miłym. Lu wraz z rodzicielką codziennie wieczorami wychodzili do parku, by spędzić miło chwile, podziwiając wszystko wokół. Jednak wraz ze śmiercią matki wszystko w jego życiu się zmieniło. Znienawidził zimę oraz wieczorne spacery. Przestał być także takim optymistą jakim był wcześniej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz